• Kontakt
  • Strona główna
  • Co, gdzie, kiedy
  • W służbie innym - sylwetki
  • Wspomnienia
  • Gmina z tradycjami
  • Zagroda wiejska
  • Historia i legenda
  • Album
Home Historia i legenda Kapliczka w Kochanach

Kapliczka w Kochanach

Jastkowice, marzec 2003r.
MONIKA BAJDAS  ZS w JASTKOWICACH
„KAPLICZKA POD DĘBEM W KOCHANACH”

W latach 30-tych zeszłego stulecia mieszkał w Kochanach pewien gajowy /nazwisko jego dziś zapomniane/, który strzegł okolicznych lasów należących do księdza Jerzego Lubomirskiego z Charzewic. Miał on dwóch dorastających synów, gdy mu zmarła żona. Gajowy bardzo ją kochała. Dlatego wkrótce po jej śmierci wybudował dość dużą kapliczkę     z drzewa, gdyż wciąż tęsknił za swoją żoną. Chciał w ten sposób nie tylko uczcić jej pamięć, ale starał się jej pomóc przez modlitwę. Stąd wystawił tę kapliczkę mniej więcej w połowie wsi by mieszkańcy Kochan gromadzili się wokół niej i odprawiali wspólne różne nabożeństwa. Kapliczkę ową umieścił pod wielkim dębem, rosnącym w pobliżu mostku na strumyku w sąsiedztwie bocznej dogi prowadzonej ze wsi do gospodarstwa p. Krakowskich, mieszkających na niewielkiej polanie w głębi lasu.
Kapliczka ta była dość obszerna, przylegała bezpośrednio do pnia dęba. Była oszalowana deskami z obu boków, a do przodu na słupach spierał się dach.  Można więc było odprawiać w niej nabożeństwa nawet w czasie deszczu. Obraz świętej umieścił gajowy nie na dębie, lecz w pniu jego wyrąbał niewielkie wgłębienie, w którym do dziś znajduje się wizerunek święty. Każdej wiosny dziewczęta z Kochan stroiły tę kapliczkę zwłaszcza w miesiącu maju i odprawiały w niej majówki, na które schodziły się też ludzie starsi i młodzież, by śpiewać litanię do Matki Boskiej oraz inne pieśni. W październiku odprawiano natomiast nieszpory różańcowe połączone z odmawianiem cząstki różańca i śpiewaniem pieśni. Mieszkańcy Kochan chętnie gromadzili się na te nabożeństwa ponieważ jeszcze przez jakiś czas po drugiej wojnie światowej wieś ta należała do parafii w Rozwadowie od której dzieliła je odległość około 14 km. Podczas okupacji, gdy Niemcy pacyfikowali Kochany i całą wieś spalili / prócz gospodarstwa Krakowskich /, kapliczka ocalała. Kiedy zaś dach i  ściany zbutwiały od szarości, została w latach 80-tych odbudowana w całości od nowa.
Tamtejsi ludzie opowiadali, że ,, pod kapliczką straszyło” chociaż w rzeczywistości nikt nigdy żadnych strachów nie widział. Powodem powstania takiej legendy był sam gajowy, który po śmierci swojej żony zaczął opowiadać sąsiadom, że każdej nocy przychodzi do owej kapliczki jego zmarła żona i zjada garnek kaszy jaglanej, którą on dla niej gotuje i zanosi pod wieczór do tejże kaplicy. Rzeczywistości natomiast była inna, a mianowicie: Gajowy miał niewielkie gospodarstwo rolne, pola były piaszczyste. Toteż zboża nigdy mu nie starczyło do przednowka, chleb był udzielany nawet dla dorastających synów. Oni jedna podpatrzyli w komorze u swojego ojca, że ten ukrywa niewielki worek kaszy jaglanej na okres wiosennego przednowka. Kiedy zrobiło się ciepło, przenieśli się z izby na strych domu, gdzie zrobili sobie legowisko do spania w sianie. Wtedy też wymyślili ów fortel z kaszą jaglaną. Pewnego ranka opowiedzieli ojcu zmyślony sen: ,,Tato, śniła się nam zmarła mama”. Gajowy zapytał z zaciekawieniem :,, Co wam powiedziała? – Mama bardzo się żaliła, że jest głodna i prosiła, żeby tato gotował jej codziennie kaszę jaglaną i w garnku zanosił na noc do kapliczki”.
Gajowy uwierzył w zmyślony sen synów i od tego czasu gotował ową kaszę i stawiał w kaplicy, dziwiąc się wielce każdego ranka, że garnek był pusty. W nocy obaj synowie schodzili cicho ze strychu, biegli do kaplicy, żeby posilić się ową kaszą jaglaną. Po czym wracali z powrotem na strych i spali do rana. Wszystko utrzymywali w wielkiej tajemnicy aż do czasu, gdy gajowy wszelką kaszę już spożytkował i zamierzał kupić gdzieś nowy zapas. Wtedy synowie nie chcąc narażać ojca na koszty, przyznali się do wszystkiego. Gajowy najpierw szczerze się rozzłościł i chciał wymierzyć synom surową karę. Przed oczyma stanęła mu zmarła żona, która zabroniła bić mu synów.
Legenda o strachach pod dębem opowiadana jest po dzień dzisiejszy.
Obecnie kapliczka została odnowiona, pewna rodzina z Jastkowic zakupiła nową figurkę. Dnia 23 maja 1998r. o godzinie 18.00 odbyło się poświęcenie figurki przez Ojca Kapucyna Bugajowskiego, została odśpiewana Litania oraz pieśni majowe.
Obecnie Kochany to mocno wyludniona wieś, ale niezwykle urokliwa. Leży bowiem w centrum lasów Lipskich nad Dębowcem.

 

Copyright © 2009 --- Webdesign aus Tirol - All Rights Reserved.
Template Demo Joomla 1.5 Template by pc-didi..

Webdesign aus Tirol designed by PC-DIDI.