Historia i legenda
To miejsce gdyby mogło mówić, opowiedziałoby wiele ciekawych historii...
To miejsce gdyby mogło mówić, opowiedziałoby wiele ciekawych historii...
W 1906 roku wybudowana została plebania w Pysznicy i prawie przez 100 lat służyła jako mieszkanie dla księży pracujących w pysznickiej parafii. Ta plebania była świadkiem tego, co działo się w czasie pierwszej jak i drugiej wojnie światowej, a także czasów komunizmu i późniejszych. Jej mury z pewnością pamiętają wiele wydarzeń jakich doświadczyli tutejsi mieszkańcy w tamtych, jakże trudnych czasach. Wieloletnim gospodarzem plebanii był ksiądz prałat Władysław Szubarga, który przybył do Pysznicy w kwietniu 1939 r., gdy proboszczem pysznickim był ks. Ignacy Pazik. Po nagłej śmierci proboszcza w 1942r., ksiądz Szubarga został jego następcą i z pysznicką parafią związał całe swoje życie. Swoją kapłańską posługę sprawował tutaj, aż do swej śmierci w 1991r. Mury plebani pysznickiej były świadkiem prawie całego jego kapłąńskiego życia, a kiedy zmarł płakały wraz z żałobnikami. Czas w jakim przyszło pracować księdzu Szubardze był bardzo ciężki, szykany ze stron władz komunistycznych. Aż jako wikary pysznicki był wraz z grupą gospodarzy przetrzymywany przez Niemców jako zakładnik, gdyż ci chcieli w ten sposób zmusić mieszkańców do oddawania kontygentów. W czasie uwięzienia ks. Szubarga prowadził dla współtowarzyszy niedoli rekolekcje. W niedalekiej odległości od budynku plebanii stacjonowały wojska niemieckie, mimo to stanowiła ona bazę partyzancką, gdyż ks.Władysław nigdy nie odmówił pomocy AK - owcom, chodź niejednokrotnie ryzyko było niezwykle wysokie. Potem pojawiły się wojska sowieckie, które w budynku plebanii zorganizowały siedzibę swej kadry dowódczej. Ze wspomnien księdza Szubargi wojsko to składało się z różnych ludzi. Był taki który zwierzał się księdzu "ja carskij oficer", inny przyznał się do polskiego pochodzenia i prosił o modlitwę. Jednakże sowieckie oddziały frontowe kilkakrotnie doszczętnie opustoszały plebanię zmuszając księży do ucieczki. Po wojnie rozpoczeły się szykany związane z nauczaniem religii, kary grzywne, ksiądz Szubarga powoływał się na wolnośc wyznania zagwarantowaną przez konstytucję i nie chciał płacić, przez to bardzo często był wzywany do urzędników. Chodź te lata były dla pysznickiego proboszcza niezwykle trudne to z uśmiechem na ustach potrafił wymieniać radosne momenty z tamtych czasów : Wielka Nowenna, 1000-lecie chrztu Polski, 600-lecie Polski, konsekracja kościoła. Ofiarowanie Matce Bożej parafi i wszystkich parafian, pielgrzymki, które uroczyście było obchodzone w 1986r. Satrsi mieszkańcy wspominają tamte wydarzenia, wspominają ludzkie zaangażowanie i bezinteresowność, które pozwoliły na przetrwanie w tamtych czasach. To tylko część histotii o pysznickiej plebanii, z pewnoście wiele działo się wcześniej jak i później, ale to temat na kolejne opowiadanie. Czas biegnie nieubłaganie, kolejne pokolenia rodzą się, zakładają rodziny, umierają, toczy się koło historii. Może warto się czasem zatrzymać i wspomnieć jak to było dawniej, po to by nie zgubić swoich korzeni. Ta plebania to pysznicki relikt historii, niezwykłe miejsce, może warto byłoby posłuchać jej murów i uczynić tam muzeum...